krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
Kieleckie „Społem" świętowało 100 lat działalności. Podczas uroczystego walnego zgromadzenia członków w restauracji Winnica w Kielcach, nagrodzono kielecką spółdzielnię oraz jej wieloletnich pracowników.
aaa
Konferencja Społem „Rola społeczna Spółdzielczości"
To była druga z cyklu konferencji organizowanych przez KZRSS Społem z okazji 150-lecia spółdzielczości spożywców.
aaa
Jubileusz 100-lecia „Społem" Powszechnej Spółdzielni Spożywców w Andrychowie
W dniu 14.06.2019r. w Miejskim Domu Kultury w Andrychowie uroczyście obchodzono 100-lecie...
aaa
Handlowy Hermes dla „Społem"
XXI Wiosenne Ogólnopolskie Spotkanie Czołowych Postaci Świata FMCG i HoReCa...
Copyright by KZRSS "Społem"

Wywiad Prezesa Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej dla „Zielonego Sztandaru" z okazji Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR II/2014 Opublikowano: poniedziałek, 30, czerwiec 2014

Obchody tegorocznego Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości przebiegają pod hasłem: „Spółdzielnie to trwały i zrównoważony rozwój dla wszystkich". W obchody święta włącza się 8-milionowa rzesza polskich spółdzielców.

Z tej okazji „Zielony Sztandar" poprosił Alfreda Domagalskiego, prezesa Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej, o rozmowę . Wywiad przeprowadziła redaktor Barbara Olak.
Oto treść tego wywiadu, opublikowanego w „Zielonym Sztandarze" w dniu 25 czerwca br.
Czego należy życzyć spółdzielcom z okazji ich święta?
– Przede wszystkim wiary we własne siły i w ogromne możliwości.
Spółdzielczość to solidaryzm, wzajemna pomoc, zrozumienie i życzliwość. To współpraca wielu ludzi dla wspólnego dobra i przezwyciężania trudności, rozwiązywanie problemów. A jak pokazuje życie, w świecie zdominowanym przez wielkie korporacje zanika wrażliwość społeczna i nikt specjalnie nie przejmuje się losem uboższych, bezrobotnych, wykluczonych.
Spółdzielczość to wiara we wspólnotową zaradność, w to, że ludzie sami mogą zmienić swój los, zbudować lepszy świat.
Życzę, aby świat polityki z większym szacunkiem odnosił się do trwałego systemu wartości etycznych i moralnych, jakie od dziesiątków lata wnosi ruch spółdzielczy i by postrzegał spółdzielców jako sprzymierzeńców w rozwiązywaniu wielu społecznych i gospodarczych problemów. By w końcu politycy zrozumieli, że komercjalizacja łamie idee, zasady, wartości spółdzielcze i jest dzisiaj przyczyną odchodzenia od systemu spółdzielczego.
Jak jest kondycja polskiej spółdzielczości?
– Po 1989 roku spółdzielczość w naszym kraju zaczęto traktować jako pozostałości po systemie PRL-owskim. Nowe elity polityczne uznały zbiorowy system gospodarowania za przestarzały, niekoniecznie przydatny w gospodarce rynkowej. Taki a nie inny stosunek części środowisk opiniotwórczych spowodował, że wokół spółdzielczości narosło nieporozumienie i ludzie przestali wierzyć w tę sprawdzoną formę gospodarowania i w to, że może z powodzeniem funkcjonować w nowym systemie gospodarczym. Spółdzielni zaczęło ubywać. Dzisiaj udział spółdzielczości w produkcie krajowym brutto wynosi zaledwie 1,5 proc. To niewiele w porównaniu z innymi krajami UE, gdzie udział ten wynosi około 6 proc.
Na szczęście, mimo strat poniesionych w okresie przemian, wiele spółdzielni przetrwało. Dzisiaj ruch spółdzielczy to około 10 tysięcy spółdzielni i ponad 8 mln członków.
Największy potencjał zachowały spółdzielnie mieszkaniowe. W zasobach 3,5 tys. spółdzielni znajduje się ponad 3 mln mieszkań, w których mieszka ponad 10 mln ludzi. To kilka tysięcy klubów, świetlic, domów kultury.
O sukcesie mogą mówić spółdzielnie mleczarskie, które zachowały 75 proc. rynku mleka. Tak samo ma się czym poszczycić spółdzielczy sektor bankowy. Blisko 600 banków spółdzielczych, prawie 10 milionów klientów, ponad 2,5 mln osób to członkowie BS. Nowym zjawiskiem są spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, które powstały w nowych warunkach ustrojowych i pozyskały ponad 1,6 mln członków. Widoczne są także spółdzielnie spożywców „Społem". To blisko 5 tys. placówek handlowych, ponad 500 zakładów przetwórczych, usługowych.
Ponad połowa naszych spółdzielni to małe jednostki, zatrudniające 10 albo i mniej osób. Niemniej dużo wnoszą i znaczą dla środowiska oraz zatrudnionych osób.
Istnienie spółdzielni to dowód, że rynek może i powinien być różnorodny. Zarówno w gospodarce światowej, jak i w naszej, niezbędna jest różnorodność. Świat nie może być zależny od jednego modelu biznesu. Potrzebne są także zbiorowe formy gospodarowania, w których jednakowo liczy się praca i godność człowieka.
W praktyce dostrzegamy jednak dominację komercyjnego sektora i na dobrą sprawę można powiedzieć, że nasze państwo bardziej zajmuje tym sektorem niż budowaniem różnorodności na rynku.
W moim przekonaniu są to dosyć znaczące błędy w polityce społeczno-gospodarczej państwa, które nie wspiera różnorodnych form gospodarowania i nie przekonuje ludzi, że zbiorowa aktywność ludzka jest bardzo ważna.
Ludzie przestają wierzyć, że ktoś za nich rozwiąże problemy. I coraz częściej biorą sprawy w swoje ręce. Odradza się spółdzielczość wiejska, powstają grupy producenckie, przybywa spółdzielni socjalnych i kooperatyw uczniowskich...
– Potrzeba było czasu, który goi rany i tego, by rolnicy inaczej postrzegli spółdzielczość. Dzisiaj zaczynają rozumieć, że działając w pojedynkę skazani są na przegraną. Pojawiają się inicjatywy odbudowy spółdzielni. I tu można jedynie ubolewać nad stratami, jakie poniosła spółdzielczość rolnicza. Nie byłoby tych strat, gdyby nasze państwo stało na straży wspólnego dobra i wspólnoty interesów społeczeństwa.
Minęło zauroczenie wolnym rynkiem, kapitalizmem, spółkami, wielkimi pieniędzmi. Rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana od wizji roztaczanej przez zwolenników transformacji gospodarczej.
Dostrzegamy znaczący wzrost zainteresowania młodych ludzi spółdzielczymi formami gospodarowania. Dotyczy to osób dotkniętych bezrobociem, które nie odnalazły się na rynku pracy z wielu powodów i szukają swojej szansy w spółdzielniach socjalnych.
Odradza się też spółdzielczość uczniowska. KRS stara się promować te inicjatywy, ponieważ uczą zbiorowej zaradności i zgodnie ze starym porzekadłem „czym skorupka za młodu nasiąknie", przygotowują do odpowiedzialnego, dorosłego życia.
Jaki charakter powinna mieć nowa ustawa o spółdzielczości?
– Znamy zasady spółdzielcze i wartości, jakimi spółdzielnie się kierują. Znamy regulacje prawne obowiązujące w krajach europejskich i poza nimi. Wiemy, czym kooperatywy powinny się odróżniać od spółek kapitałowych. Niestety, tego zrozumienia brakuje u naszego ustawodawcy, czyli w parlamencie, który to prawo stanowi i w wysokich urzędach, mających wpływ na stanowienie tego prawa.
Od 20 lat żaden z rządów nie podjął wysiłku przygotowania rządowego projektu ustawy prawa spółdzielczego. Problem dotyczy 8 milionów obywateli, których dobro powinno być brane pod uwagę.
Kolejne rządy uchylają się od odpowiedzialności i pozostawiają ten problem dla inicjatyw poselskich, typowo politycznych, przygotowujących projekty ustaw z punktu widzenia poszczególnych formacji i ich poglądów.
Chcemy, aby prawo spółdzielcze szanowało samorządność i niezależność spółdzielni, sankcjonowało zasady spółdzielcze. Tworzą one bowiem pewne ramy postępowania, ograniczają nieodpowiedzialną, swobodną działalność gospodarczą i dzięki temu odróżniają się od biznesu komercyjnego. Nasze zasady nie są sprzeczne z Konstytucją i zostały uznane przez wszystkie międzynarodowe organizacje do których Polska należy, czyli Międzynarodową Organizację Pracy, ONZ, Komisję Europejską. Tymczasem nie mogą znaleźć uznania w naszym parlamencie. Moim zdaniem nie powinno być żadnych przeszkód do uznania naszych praw. Chcemy też aby państwo postawiło pewne granice, bariery, dokąd jest spółdzielnia, a gdzie się zaczyna spółka kapitałowa. To jest bardzo ważne, jeśli chcemy tworzyć rzeczywiste dobre prawo i zachęcać ludzi do aktywności, wspólnej pracy dla wspólnego dobra.