krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
Młode Spółdzielnie konsumenckie w Europie
Organizacja Euro Coop wspiera działania oraz rozwój spółdzielni w Europie.
aaa
Posiedzenie Zarządu Euro Coop
Z ramienia KZRSS w spotkaniu brali udział Prezes Zarządu Ryszard Jaśkowski będący członkiem Zarządu Euro Coop oraz Agnieszka Wroniewicz Dyrektor...
aaa
Kolejna konferencja Społem już za nami!
Copyright by KZRSS "Społem"

Prezes LSS „Społem" Mieczysław Zapał - „Będziemy trwać kolejne 108 lat"

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR IV/2020 Opublikowano: piątek, 04, grudzień 2020

Na łamach Dziennika Wschodniego ukazał się wywiad z Mieczysławem Zapałem, Prezesem Zarządu Lubelskiej Spółdzielni Spożywców "Społem".

Odczuwacie pandemię?

- Jak wszyscy. W porównaniu do ubiegłego roku odczuwamy znaczny spadek obrotów zarówno w naszych sklepach jak i piekarniach, i cukierni. Jest ciężko, ale mam wrażenie, że w tak trudnej sytuacji radzimy sobie w miarę przyzwoicie. Bardzo pomogły nam środki otrzymane z Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Dzięki nim nie straciliśmy ani jednego miejsca pracy. Nie było też konieczności skracania czasu pracy sklepów. Czy będziemy mogli skorzystać z innych tarcz jeszcze nie wiemy. Pewne jest tylko to, że będziemy mogli otrzymać wsparcie z tytułu zatrudnienia nowych osób.


Gdy inni zwalniają wy zatrudniacie?

- Sytuacja jest płynna. Na miejsce odchodzących pracowników przychodzą nowi. Ludzie odchodzą na emerytury. Idą na dłuższe zwolnienia. Zawsze podkreślam, że nasze koleżanki także pracują na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Mają przecież stały kontakt z klientami. Odpukać, jak do tej pory nie mieliśmy żadnego przypadku zakażenia. Nie było ogniska Covid-19 w żadnym naszym sklepie.


Podobno zlikwidowany ma zostać sklep odzieżowy LSS przy placu Wolności?

- Do końca roku trwa w nim wyprzedaż. Potem rzeczywiście zostanie zlikwidowany. W tej branży mamy w Lublinie bardzo dużą konkurencję. Butiki, galerie handlowe i przede wszystkim internet. Dla nas nie ma już miejsca. Podjęliśmy trudną decyzję. Jak biznes nie wychodzi, to trzeba go zlikwidować, a nie bez końca dokładać.


Co powstanie w tym miejscu?

- W pierwszym kwartale przyszłego roku przeniesiemy do niego sklep gospodarstwa domowego działający przy ulicy Zesłańców Sybiru. Nie ukrywam, że jeżdżę do konkurencji i podpatruję. Widzę, że i pod kątem gospodarstwa domowego troszeczkę przegrywamy. Stąd pomysł na zmiany. W budynku przy Zesłańców Sybiru mieliśmy trzy lokale. Działał tam też sklep spożywczy i obuwniczy. Oba wydzierżawiliśmy. To samo zrobimy najprawdopodobniej także z lokalem po gospodarstwie domowym. Powiało trochę smutkiem... - Ale my się nie poddajemy! 19 stycznia, bez względu na pogodę, złożymy kwiaty pod tablicą upamiętniającą naszych założycieli przy placu Wolności. Stukną nam wtedy 108 urodziny i musimy trwać co najmniej przez kolejne 108 lat. Jestem pewny, że to się nam uda. Nasze piekarnie działają, cukiernia działa, sklepy spożywcze działają.


Co z planami stworzenia czegoś w miejscu zburzonego Koziołka. Co tam się w tej chwili dzieje?

- Mamy tam opóźnienie. Remont ulicy Lipowej sprawił, że planowane tam działania musiały zostać przesunięte w czasie. Na tak zwany okres przejściowy teren wydzierżawiliśmy. W czerwcu ruszy tam parking. Liczymy, że będzie funkcjonował cztery lata. Potem rozpoczniemy inwestycję docelową, czyli wybudujemy tam nowy obiekt. Na razie nie wiemy jeszcze, czy stworzymy go sami, czy z jakimś partnerem. Na podjęcie tej decyzji władze spółdzielni mają jeszcze trochę czasu. To dobrze, bo sytuacja związana z epidemią nie jest właściwym czasem na taką inwestycję w tym miejscu.


Wywiad dla Dziennika Wschodniego przeprowadziła Redaktor Agnieszka Kasperska