krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
Zgromadzenia Ogólne ICA, CCW oraz Euro Coop
W każdym z tych spotkań uczestniczył Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem" reprezentowany przez Prezesa Związku Ryszarda Jaśkowskiego
aaa
Urbi Meritus - Zasłużony Miastu dla Jana Kuleszy, prezesa PSS w Białymstoku
Pan Prezes został wyróżniony za natychmiastową pomoc i wsparcie działań Miasta Białystok na rzecz Ukrainy oraz uchodźców z Ukrainy przebywających...
aaa
2 lipca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Spółdzielczości
Copyright by KZRSS "Społem"

MLECZNY SMAK PRL-U

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR I/2022 Opublikowano: poniedziałek, 28, luty 2022

Mleczarnię Nadświdrzańską założył w 1896 r. Stanisław Dłużewski, który był właścicielem majątku Dłużewo nad Świdrem. „W mleczarni w pomysłowy sposób zbywał produkty swej słynącej na całą Polskę obory" - możemy przeczytać w książce „Dawna Warszawa" napisanej przez Jadwigę Waydel-Dmochowską. Owa jadłodajnia znajdowała się na rogu A1. Jerozolimskich i Nowego Światu, gdzie dzisiaj stoi budynek Banku Gospodarstwa Krajowego.

„Mleczarnia" składała się z dwóch części: cofniętego od ulicy długiego, parterowego pawilonu oraz zadrzewionego ogródka. W ogródku znajdował się basen z fontanną (ponoć zawsze popsutą). Pawilon Mleczarni Nadświdrzańskiej urządzony był w stylu zakopiańskim, a podawali w nim chłopcy i dziewczęta w strojach góralskich. „Później pojawili się tu pierwsi w warszawskiej gastronomii pikolacy, czyli chłopcy w wieku 12-14 lat, co w początkach tego zjawiska wywołało pewne obiekcje, ponieważ stróże moralności gromili takie praktyki jak stała obecność dzieci w gorszących przybytkach rozrywki, za jakie uchodziły w tej epoce niektóre lokale" - napisał Andrzej Z. Makowiecki w książce „Warszawskie kawiarnie literackie". Jadłodajnia Nadświdrzańska miała filie - letnią w arkadach Teatru na Wyspie w Łazienkach i całoroczną przy ul. Brackiej 22. „Mleczarnia" przypadła do gustu warszawiakom i przyjezdnym. Tak więc wielu przedsiębiorczych kupców zajęło się tym interesem - przed 1914 r. „mleczarni" było w stolicy kilkanaście lub więcej. Rozsiane były po całym Śródmieściu, ale największą popularnością cieszyła się Nadświdrzańska z rogu A1. Jerozolimskich i Nowego Światu. Zadomowienie się na trwałe w świadomości Polaków mleczne jadłodajnie osiągnęły po II wojnie światowej, w czasach komunizmu. Tego typu bary, nazywane czasem poufale „mleczkami", stały się kulinarnym ratunkiem dla ubogiej braci studenckiej i klasy robotniczej. Idea barów mlecznych wpisywała się w obowiązującą ideologię władzy ludowej: jedzenie ma być dla ludzi miast i wsi, tanie, głównie potrawy tradycyjne oparte na mące, mleku i serze. W latach powojennych rozporządzenia ministerialne regulowały wielkość, skład i ceny potraw, tak aby były one dostępne dla najuboższych. W praktyce w menu barów mlecznych królowały naleśniki, pierogi klasyczne i leniwe, ryż ze śmietaną. W 1949 r. w Polsce działało 80 barów mlecznych, a już w latach 50. XX w. było ich niemal 500 - wszystkie dotowane przez państwo W 1949 r. w Polsce działało 80 barów mlecznych, a już w latach 50. XX w. było ich prawie 500 - wszystkie dotowane przez państwo. Zarządzała nimi Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem" - polska spółdzielnia spożywców założona w 1868 r. Charakterystyczne logo spółdzielni było umieszczone na zastawie barów mlecznych, którą stanowiły talerze i kubki ze zgrzebnego, grubego porcelitu i do tego aluminiowe sztućce. W miejscowościach wypoczynkowych często zdarzało się, że kasjerka żądała za wypożyczenie noża dowodu osobistego lub legitymacji szkolnej. Nadal funkcjonujący, już kultowy bar w Śródmieściu, to Prasowy - Warszawski Bar Mleczny przy ul. Marszałkowskiej. Rozpoczął działalność w 1954 r. i przez długie lata stołowali się w nim pracownicy sąsiadującej redakcji „Życia Warszawy" (stąd jego nazwa). W 2011 r. miał przestać istnieć, ponieważ jego właścicielka odeszła na emeryturę. Ale mieszkańcy byli tak przyzwyczajeni do tej jadłodajni, że pewnego grudniowego dnia wkradli się do zamkniętego baru i zaczęli sami serwować potrawy. Odrestaurowany działa i karmi zgłodniałych przechodniów. Podobno najbardziej przypomina swoją „prababkę" Mleczarnię Nadświdrzańską. W barze nadal stołują się przyjezdni, studenci, emeryci, a przede wszystkim mieszkańcy Śródmieścia. Bar Prasowy odwiedzają nie tylko urzędnicy i pracownicy okolicznych biur - to miejsce znane jest również warszawskim hipsterom, którzy podążają ul. Marszałkowską na pl. Zbawiciela. Z kolei Bar Mleczny Familijny przy ul. Nowy Świat to sentymentalna wizytówka PRL-owskiej przeszłości, która gromadzi miłośników „mleczaków" z różnych warstw społecznych. „Familijny to najbardziej egalitarny lokal w stolicy. Gdy na czas remontu zamknięto Bar Prasowy, to właśnie ten lokal stał się najpopularniejszym barem mlecznym w śródmieściu stolicy. Z Familijnego każdy wyjdzie najedzony, także wegetarianie. Bar Bambino z ul. Kruczej to według wielu bywalców „mleczaków" najsłynniejszy - po Prasowym - bar mleczny w Warszawie. Swego czasu wizytami w tym miejscu chwaliła się ekstrawagancka gwiazda popkultury Doda. Gdy stoi się przed skrzyżowaniem ulic Krasińskiego i Broniewskiego, widoczny jest granatowy pawilon z żółtym napisem Bar Sady. Pawilon powstał w latach 60. XX w. W ostatnich latach mleczne jadłodajnie dla wielu stały się miejscami kultowymi, a jedzenie w barach mlecznych stało się rodzajem... snobizmu. Na Pradze, w prawobrzeżnej dzielnicy Warszawy, zdaniem niektórych najbardziej autentycznej części stolicy, na uwagę zasługuje ul. Ząbkowska, przy której od ponad 60 lat mieści się bar Ząbkowski. Wnętrze wygląda, jakby czas stanął tu w miejscu (obsługa pracująca w Ząbkowskim również...). W Ząbkowskim można spotkać obcokrajowców - wielu warszawiaków zabiera do tego miejsca gości z zagranicy, którzy szukają kultowych miejsc. Natomiast Bar Mleczny Rusałka, który mieści się przy katedrze warszawsko-praskiej przy ul. Floriańskiej, charakteryzują wystrój, atmosfera, zapachy i klimat jak sprzed dziesięcioleci, ale już uzupełniony o odrobinę współczesnej estetyki i dbałości o wygląd. Posiłki sprzedawane w barach mlecznych były i są dotowane przez państwo. Dziś reguluje to rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 30 marca 2015 r. w sprawie dotacji przedmiotowych do posiłków sprzedawanych w barach mlecznych. Po 1990 r. w wyniku prywatyzacji większość barów mlecznych została kupiona przez ówczesną załogę; część lokali nie wytrzymała zmian, część wpisała się w czas przemian, wprowadzając nowoczesny wystrój, a część pozostaje taka jak 30 lat temu, stając się żywym wizerunkiem minionej epoki. Śmiało można powiedzieć, że bary mleczne przeżywają swoją drugą młodość. Oprócz działających od dziesięcioleci jadłodajni pojawiają się nowe, bardziej nowoczesne, ale nawiązujące do smaków dawnej Mleczarni Nadświdrzańskiej. I tak np. trzy bary są pewnego rodzaju rodziną. Mokotowski Bar Mleczny (ul. Puławska), Wilanowski Bar Mleczny (ul. Klimczaka), Polny Bar Mleczny (ul. Waryńskiego). Są młode stażem - najstarszy Mokotowski powstał w 2016 r., a Wilanowski i Polny są jeszcze młodszymi placówkami. Ich właściciele pielęgnują tradycje barów mlecznych. Z kolei Wegetariański Bar Mleczny (Aleje Jerozolimskie) w pewnym stopniu nawiązuje do „korzeni" - jest w pełni jarski czy też - używając dzisiejszej nomenklatury - wege! Bary mleczne zna każdy Polak. Cenimy je za ich zalety i mimo ich wad (jeden z najsłynniejszych stołecznych barów przez lata PRL-u studenci prześmiewcze nazywali „Karaluch", ale kolejki do stolików ustawiały się tam codziennie od rana do późnego popołudnia), mimo wielu zmian systemowych oraz kulturowych jest nadal urok w barach mlecznych.

Informacja na podstawie publikacji w Gazecie Bankowej z dnia 25.02.2022, autor Małgorzata Dygas