krs coop facebook
Serwis Informacyjny Społem

aaa
Co z pojemnikami dań na wynos? Kiedy szklane butelki?- odpowiadamy na pytania odnośnie systemu kaucyjnego…
aaa
Obchody Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości w siedzibie Krajowej Rady Spółdzielczej
aaa
Gala Polskiej Ligi Siatkówki
aaa
Młode Spółdzielnie konsumenckie w Europie
Organizacja Euro Coop wspiera działania oraz rozwój spółdzielni w Europie.
Copyright by KZRSS "Społem"

40. urodziny pizzerii w „Poranku" słupskiej „Społem" PSS

Kategoria: SERWIS INFORMACYJNY SPOŁEM NR I/2015 Opublikowano: poniedziałek, 16, marzec 2015

W dniu 8 marca br. bar „Poranek" w Słupsku, należący do słupskiej „Społem" Powszechnej Spółdzielni Spożywców, świętował 40. urodziny swojej pizzerii. Z tej okazji pizzeria w „Poranku", w godzinach 11-16, zorganizowała degustację pizzy. Równo 40 lat temu, w dniu 8 marca 1975 roku, w słupskim barze „Poranek" otwarto pierwszą w Polsce pizzerię.

Jak poinformował „Głos Pomorza – Słupsk" z 7 marca br., pizzę do Słupska sprowadził dyrektor słupskiej gastronomii Tadeusz Szołdra, który w połowie lat 70. był w Mediolanie na targach kulinarnych. Tam zasmakował włoskiego specjału i postanowił odtworzyć recepturę w barze mlecznym „Poranek".
Z okazji jubileuszu Bogusława Panasiuk, kierownik baru „Poranek", poinformowała gazetę: – Początkowo pizza była produkowana w kilku wariantach smakowych. – Były pizze z farszem z baraniny, suszonych grzybów, boczniaków, jajka, wędzonej makreli, pieczarek i kiełbasy. Te dwie najbardziej zasmakowały słupszczanom i tylko one przetrwały do dziś. Ich receptura nie zmieniła się od początku.
Z kolei Grażyna Nieradka, szefowa kuchni w barze „Poranek", która między innymi pizzę przygotowuje od 35 lat, powiedziała gazecie: – Początkowo ciasto drożdżowe przygotowywałyśmy ręcznie. Od lat używamy specjalnej maszyny, która miesza składniki pół godziny. – Farsz przygotowujemy dzień wcześniej, żeby wystygł. Gorącego na ciasto się nie kładzie, bo wtedy pizza nie wyrośnie. Co ciekawe, kiełbasy do farszu nie kroi się, ale mieli na sicie o grubych oczkach. Do przygotowania jednej pizzy potrzeba 14 dag ciasta drożdżowego, 10 dag farszu i 2 dag sera żółtego. Po upieczeniu pizza waży 20 dag.
Ciasto, po półgodzinnym wyrobieniu, odpoczywa i dalej rośnie. Potem trafia do pieca, już na terenie pizzerii.
Zaś Iwona Motacka, bufetowa w „Poranku", dodała: – Piec jest elektryczny. Włączamy go codziennie o godzinie 6. Nagrzewa się cztery godziny po to, by o godz. 10 mógł już piec pierwsze pizze. Działa bez zarzutu, przez 40 lat nigdy się nie zepsuł. – Gdy piec jest dobrze nagrzany, blacha z pizzami, a na każdej jest ich dziewięć, trafia na najniższy poziom, gdzie rośnie i piecze się trzy minuty. Potem na dwie minuty trzeba ją przełożyć na środkowy poziom, a następnie na kolejną minutę na poziom najwyższy.
Każdego dnia Iwona Motacka sprzedaje ponad pół tysiąca pizz, a w sezonie nawet 800.
– Tak samo dobrze schodzą pizze z kiełbasą, jak te z pieczarkami i cebulą – poinformowała Iwona Motacka. – Kolejki po nie, szczególnie w porze obiadowej, ustawiają się ogromne. A przed laty były jeszcze dłuższe, sięgały nawet do skrzyżowania ulic Wojska Polskiego i Mickiewicza. Kupują je zarówno słupszczanie, turyści, jak i byli mieszkańcy, którzy przyjeżdżają w odwiedziny do rodzin. Zdarza się, że kupują ich po kilka i wywożą za granicę.